JULIAŃSKI KALENDARZ PRAWOSŁAWNY

 

JULIAŃSKI KALENDARZ PRAWOSŁAWNY – Ludmiła Pierepiełkina

Przekład z języka rosyjskiego s. Maria (Jurczuk)

WSTĘP

Niniejsza praca stanowi studium analityczne kalendarzy: juliańskiego – prawosławnego, i gregoriańskiego – rzymskokatolickiego. Ukazuje podłoże historyczne ich powstania oraz proces rozwoju i modyfikacji.

Poddając krytycznej analizie autorytatywne źródła, studium niniejsze uzasadnia większą dokładność i przewagę stylu starego nad nowym. Ponadto przekonuje
0 jego ciągłej żywotności i przydatności w życiu Cerkwi Prawosławnej.
W wyniku wieloletniej ofensywy zwolenników kalendarza gregoriańskiego Cerkwie lokalne przyjęły nowy styl, czyli wprowadziły tzw. „poprawiony kalendarz juliański” (w istocie rzeczy będący gregoriańskim z zachowaniem pierwotnej daty Paschy i świąt od niej zależnych). Mimo to pozostałe Kościoły Prawosławne, skupiające większą część wyznawców Prawosławia, zachowały tradycyjny kalendarz juliański.

Z perspektywy czasu możemy powiedzieć, że wprowadzony nowy styl nie przyniósł korzyści. Wprost przeciwnie, wniósł w łono jedynej, Apostolskiej Cerkwi Prawosławnej podziały, naruszenia przepisów kanonicznych i wypaczenia świętej Tradycji.

Analizując jednak sytuację Cerkwi Prawosławnej w Polsce, której wierni są zróżnicowani pod względem narodowości, języka i rodzaju kalendarza, na dodatek stanowią mniejszość wyznaniową wśród morza katolicyzmu, należy stwierdzić, iż zagadnienie kalendarza jest bardzo złożone. Dlatego też rozpatrując kwestię ujednolicenia kalendarza, należy uwzględnić wszystkie istniejące kanoniczne i wynikające z przyjętych zwyczajów argumenty za i przeciw, wykazać dużo rozsądku oraz chęci zachowania i wzmocnienia istniejącej jedności i stabilności w łonie naszej Cerkwi.

Tym niemniej, uwzględniając fakt, że „nowy styl” został wprowadzony do naszej Cerkwi w okresie międzywojennym przez prokatolicką władzę sanacyjną, że jest sprzeczny z tradycją oraz narusza postanowienia I Soboru Powszechnego (325 rok), nasi duchowi przywódcy oraz rzesze wiernych, oświeceni i ukrzepieni mocą łaski Ducha Świętego, powinni w sposób łagodny i rozsądny dążyć, gdzie tylko okaże się to możliwe, do przywrócenia dawnego, tradycyjnego „starego stylu”. Gdzie niemożliwe będzie zrealizowanie tego zamiaru, wskazane jest pozostawić istniejący „nowy styl” jako „wyjątek”, bazujący na ekonomii kościelnej, z perspektywą zamiany w przyszłości na „stary”.
Reasumując, ośmielę się wyrazić opinię: Gdyby kiedykolwiek zaistniała potrzeba ujednolicenia kalendarza w łonie naszej Cerkwi, może to nastąpić najwyżej przez przywrócenie „starego stylu”.

Hieromnich Gabriel, hagioryta

——————————————-

Rozdział I ŚWIĘTOWANIE PASCHY

Kalendarz to jeden z wyznaczników czasu, niewykluczone, iż jeden z najważniejszych. Zasługuje on na miano „rytmicznej pamięci człowieka”1. Jednym ze starożytnych kalendarzy jest kalendarz juliański. Powszechnie wiadomo, że ten system liczenia czasu przyszedł do Polski przez Czechy z Rzymu, a na Ruś z Bizancjum. Cerkiewny kalendarz juliański jest bizantyjską syntezą wiedzy astronomicznej starożytnej Babilonii i Egiptu, połączoną z nauką Ojców Cerkwi Aleksandryjskiej. Synteza ta dokonała się za panowania św. równego apostołom cesarza Konstantyna Wielkiego.
Ten system liczenia czasu, organicznie łączący w sobie kalendarz juliański z aleksandryjską Paschalią, w Bizancjum był nazywany „Wielkim indykcjonem”, na Zachodzie – „Circulus Magnus”, w Rosji zaś „Mirotwornym krugom”2.

Mówiąc o kalendarzu trzeba podkreślić, że od najdawniejszych czasów był on rozumiany nie tylko jako narzędzie rachuby czasu, lecz jako coś, co organizuje czas i określa puls kosmiczny, historyczny i puls życia biologicznego. Starożytni to rozumieli; nie przypadkowo pogańscy kapłani, astronomowie, astrolodzy, matematycy cieszyli się ogólnym szacunkiem na równi z ewangelicznymi „mędrcami”, którzy „przez gwiazdę nauczeni zostali” pokłon oddawać Dzieciątku Bożemu – Chrystusowi. Wyrażając objawienia nieba, kalendarz oświecał życie narodów i nadawał określony rytm ich bytowi.

Z przyjściem na świat Boga Słowa czas stał się dla chrześcijan czasem zba­wienia: odnalazł on cel. Czas zetknąwszy się z wiecznością – podporządkował się jej. Nastąpiło uświęcenie czasu. Sakralny średniowieczny kalendarz podporządkowa! sobie nie tylko czas, lecz również cały porządek życia. Rozpoczynając od IV wieku naszej ery całe życie liturgiczne Cerkwi jest nierozerwalnie związane z cerkiewnym kalendarzem juliańskim. Ten uniwersalny kalendarz przez tysiąc lat był kalendarzem całej zachodniej części ojkumeny i do dzisiaj pozostał kalendarzem Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej.

Warto podkreślić, że znane nam kalendarze – juliański, a od końca XVI wieku gregoriański – przez fakt swojego istnienia zobowiązane były określać czas świętowania Paschy. Okoliczności te tym większe posiadają znaczenie, że we współczesnym dalekim od Cerkwi świecie czas określają naukowe, socjalno- ekonomiczne, polityczne i inne czynniki, nie posiadające nic wspólnego z duchową stroną życia.
W chrześcijańskiej chronologii obecne jest centrum czasu. Są nim 14, 15 i 16 nisana – daty, które zmieniły czas świata. Te trzy dni określają całą chrześcijańską chronologię czasu. „W moment ukrzyżowania Jezusa Chrystusa (14 nisana) umiera człowiek starotestamentowy, a w momencie Jego Zmartwychwstania (16 nisana) rodzi się chrześcijaństwo”3.

Czas prawosławnej Cerkwi, będąc czasem oczekiwania Zmartwychwstania, już w pierwszych wiekach chrześcijaństwa koncentruje się wokół głównego święta – Świętej Paschy. Dlatego historia cerkiewnego kalendarza juliańskiego jest nierozerwalnie związana z Paschalią.
Historycznie św. Pascha związana jest z paschą starotestamentową, która obchodzona była podczas pełni księżyca w miesiącu nisan (który odpowiada naszemu marcowi), pierwszego księżycowego miesiąca starożytnego biblijnego kalendarza. Podczas Swego ziemskiego życia Zbawiciel nasz Jezus Chrystus żył według tego kalendarza. Podczas pełni księżyca w miesiącu nisan Pan wspólnie ze starotestamentowym Izraelem przychodził do Jerozolimy na święto Paschy. Właśnie w tym czasie zosta! on sprzedany, osądzony, ukrzyżowany i zmartwychwstał4.

W roku śmierci na krzyżu Chrystusa, judejska pascha wypadła w piątek i sobotę. W piątek, 14 nisana, który, tak jak i teraz, rozpoczynał się według cerkiewnej metody obliczania czasu wieczorem w czwartek, Zbawiciel został ukrzyżowany; w sobotę przebywał on w grobie, a wczesnym rankiem pierwszego dnia tygodnia – 16 nisana – zmartwychwstał. Dlatego wydarzenia Męki, śmierci i Zmartwychwstania Pana naszego Jezusa Chrystusa nierozerwalnie są związane z Paschą żydowską. Już od pierwszego wieku chrześcijaństwa rozpowszechnił się zwyczaj obchodzenia Św. Paschy po passze żydowskiej. Zostało to uwiecznione przez św. apostołów, którzy polecili świętować chrześcijańską Paschę po passze żydowskiej, po wiosennym zrównaniu dnia z nocą (7 reguła św. Apostołów).
Wśród pierwszych chrześcijan było wielu zwolenników starotestamentowych obrzędów. Cerkwie małoazjatyckie (ich metropolią był Efez) obchodziły św. Paschę razem z żydami 14 nisana, które wypadało każdego roku w różnych dniach tygodnia. Jednak inne lokalne Cerkwie: aleksandryjska, antiocheńska, rzymska, cezarejska i jerozolimska, obchodziły Paschę w pierwszą niedzielę, która wypadała po 14 nisana, zachowując chronologię świętych wydarzeń Nowego Testamentu.

W związku z problemem jednoczesnego świętowania Św. Paschy wybuchały spory, które w końcu II wieku, gdy biskupem Rzymu był Wiktor, stały się bardzo ostre. Biskup Wiktor uważał za niedopuszczalną praktykę świętowania Paschy przyjętą przez Cerkwie małoazjatyckie i żądał przerwania kontaktów z nimi. Na szczęście mądre upomnienie św. Ireneusza z Lionu przeszkodziło zerwaniu kontaków z tymi Cerkwiami. Tylko niewielka grupa, składająca się ze zwolen­ników małoazjatyckiego obrządku zorganizowała się w sektę czternastników lub kwadrodecymanów. Wszyscy chrześcijanie prawosławnej Cerkwi od roku 325 świętowali Paschę tylko w niedzielę, chociaż nie zawsze jednocześnie.

Ze względu na ariańską herezję, a także w celu rozwiązania „paschalnych sporów”, został zwołany I Powszechny Sobór w Nicei (325 r.). Tekst obrad tego Soboru nie zachował się, jednak o przyjętych przez niego uchwałach można dowiedzieć się na podstawie kilku dokumentów, które się zachowały do naszych czasów5. Wśród nich można wymienić: posłanie nicejskiego soboru do Cerkwi aleksandryjskiej i posłanie św. równego apostołom Konstantyna Wielkiego do biskupów nieobecnych na soborze oraz kilka zdań z prac św. Atanazego Wielkiego, który sam był uczestnikiem I Soboru Powszechnego. W swoim posłaniu do afrykańskich biskupów (rozdz. 2) pisze on: „Sobór nicejski był zwołany ze wzglę­du na Paschę, gdyż chrześcijanie w Syrii, Cylicji i Mezopotamii nie zgadzali się z nami i w momencie, gdy żydzi świętowali paschę, świętowali ją i oni. To stało się przyczyną zwołania soboru w Nicei” (Miń, Patrologia grecka, tom 26, kol. 10). Postanowienie soboru nicejskiego o Passze zawarte jest także w pismach św. Ojców (uczestników soboru lub żyjących w tamtych czasach), u Euzebiusza Cezarejskiego, który był naocznym świadkiem soboru, w postanowieniach soboru w Antiochii (341 r.). Oto dlaczego stwierdzenia zwolenników reformowanej Paschalii o tym, że jakoby nie możemy znać postanowień I Soboru Pow­szechnego o terminie obchodzenia Paschy, są tendencyjne i historycznie nieprawdziwe.

318 świętych Ojców Soboru Nicejskiego przyjęło postanowienie (oros) o Passze, zabraniające świętować ją razem z żydami, o czym mówi wyraźny odnośnik I reguły soboru w Antiochii: „Wszyscy, kórzy odważą się naruszyć postanowienie świętego i wielkiego Soboru, który odbył się w Nicei (…), w sprawie święta zbawiennej Paschy, niech będą wyłączeni ze społeczności i wydaleni z Kościoła, jeśli będą z uporem sprzeciwiać się temu postanowieniu. Dotyczy to również osób świeckich. Jeśli ktoś z przedstawicieli Cerkwi: biskup, prezbiter czy diakon po tym postanowieniu odważy się na zgubę ludzi i podburzanie Cerkwi zbierać się osobno i z żydami świętować Paschę, tego św. sobór już od dzisiaj osądza na wyłączenie z Cerkwi, dlatego że stał się przyczyną grzechu dla siebie samego, lecz poniósł również winę zgorszenia i deprawacji wielu. Nie tylko takich sobór pozbawia prawa odprawiania nabożeństw, lecz i wszystkich, którzy odważą się być w łączności z nimi, aż do pozbawienia godności kapłaństwa. Wydalonych pozbawia się i zewnętrznych godności, które posiadali ze względu na świętą regułę i kapłaństwo Boże”6.

Wiadomo, że postanowienie soboru w Nicei odnośnie Św. Paschy nie figuruje wśród dwudziestu kanonów tego soboru, które dotarły do nas. Jednak posta­nowienie nie figuruje wśród kanonów właśnie dlatego, że nie jest ono kano­nem, a dokumentem znaczenia szczególnego: jest ono orzeczeniem (oros)7.
W swoim posłaniu do biskupów nieobecnych na soborze Konstantyn Wielki mówi, że dzień Św. Paschy „według powszechnej opinii postanowiono, że najlepiej jest świętować wszystkim i wszędzie jednego dnia, dlatego że w sprawie tak ważnej… nie wypada wykazywać niezgody. Zbawiciel pozostawił nam jeden dzień naszego zbawienia… Niech więc rozwaga naszej świętobliwości rozmyśli, na ile niechwalebnie i nieprzyzwoicie jest, aby w te same dni jedni pościli, a drudzy urządzali uczty”8.

Rozdział II USTANOWIENIE PASCHALII

Ustanowienie Paschali zostało zlecone Cerkwi aleksandryjskiej, najbardziej wykształconej Cerkwi w starożytności. Zadanie, które mieli wykonać paschaliści, było wyjątkowo trudne. Trudność ta polegała na tym, że podczas sporządzania kalendarza powinni oni byli uwzględnić żądania o liturgicznym i historycznym charakterze. I święci Ojcowie doskonale rozwiązali to zadanie.

Wykorzystując „stop kalendarzowo – astronomicznego dziedzictwa egipskiej i babilońskiej kultury, oszlifowany przez szkołę znakomitych astronomów (od Metona do Giparcha)”9, stworzyli oni arcydzieło sztuki kalendarzowej – cerkiewny kalendarz juliański, o którym znany rosyjski astronom prof. E.A. Priedtie- czenskij powiedział, iż „wykonany on został w taki sposób, że do dzisiaj pozostaje nieprześcigniony. Późniejsza rzymska Paschalia, przyjęta teraz przez Kościół zachodni, jest w porównaniu z aleksandryjską do takiego stopnia ciężka i niedołężna, że nasuwa się porównanie jej do zwykłego obrazka z artystycznym przed­stawieniem tego przedmiotu. Przy tym wszystkim, tą bardzo złożona i niedołężna maszyna nie osiąga jeszcze i planowanego celu”10.
Popatrzmy, na czym opiera się zasadność przytoczonej wyżej wypowiedzi. Postarajmy się przy tym uwolnić od przymusu godzenia się z raz na zawsze przyjętymi poglądami, w danym przypadku postaramy się krytycznie popatrzeć na przyjęty przez wszystkie kraje kalendarz gregoriański. Wiedząc, że tylko ważne argumenty można przeciwstawić powszechnemu mniemaniu, zatrzymamy się na analizie zadań (przede wszystkim astronomicznych), stojących przed chrześcijańskimi twórcami uniwersalnego cerkiewnego kalendarza juliańskiego.

znaczenie dla dyskusji naukowych z tymi, którzy starają się «poprawiać*» cerkiewny kalendarz juliański, powołując się na to, że jakoby głównym czynnikiem określającym Paschalię jest wiosenne zrównanie dnia z nocą i obowiązkowo «pierwsza pełnia księżyca». Bowiem zwolennicy «zasady zrównania dnia z nocą», opierając się głównie na małoazjatyckim anonimowym greckim dokumencie IV wieku „Kazanie Anatola”, muszą uwzględnić, że w aleksandryjskich tablicach paschalnych, przyjętych później przez całą Cerkiew, wiosenne zrównanie dnia z nocą nie jest samowystarczalną wielkością, jak starają się udowodnić zwolennicy kalendarza gregoriańskiego, lecz wielkością podrzędną, pochodną, pełniącą rolę granicy określającej miesiąc awiw (nisan), a razem z nim i nadejście nowego roku paschalnego”20.

Jak wiadomo, starotestamentowa pascha była corocznym wspomnieniem Izraela o uwolnieniu z niewoli egipskiej. Święto to od czasów Mojżesza wypada na dzień 14/15 pierwszego miesiąca roku, nisana (lub awiwa) według kalendarza starożydowskiego, tzn. w dniu wiosennej pełni księżyca. Jednak trzeba pamiętać, że „miesiąc awiw nie jest wielkością określoną i posiadającą swój nieruchomy przeciąg jak nasz marzec”21. W Piśmie Świętym awiw określa się jako „miesiąc kłosów” (Wyj. 13,4), kiedy zgodnie z Kpł. 23, 10-16 i Pwt 16,9, każdy Żyd powinien drugiego dnia paschy, w Święto Przaśników, przynieść Panu pierwszy zżęty snop – „snop przynoszenia”.

Na uwagę zasługują słowa prof. Bołotowa odnośnie określenia terminu świętowania starotestamentowej paschy: „Kiedy istniała świątynia i składano ofiary, niemożliwością było uznać paschalnym, tzn. nisanem ten miesiąc, na którego pełnię księżyca nie mógł dojrzeć jęczmień w okolicach Jerozolimy”22.
Tak więc oznaką paschalnego miesiąca awiwa, „miesiąca nowych”, zgodnie z Pismem Świętym, jest dojrzewanie nowych płodów, a ponieważ najwcześniejsze zboże w Palestynie – według obserwacji – nie dojrzewa przed zrównaniem dnia z nocą, z tego względu nie wolno więc świętować paschy przed wiosennym zrównaniem dnia z nocą. Odnośnie poglądu, że jakoby świętować Paschę trzeba od razu po zrównaniu dnia z nocą, to prof. Bołotow podając rzeczywistą regułę Paschalii dowodzi, że jest to „kamień węgielny reformy gregoriańskiej, wraz z którym ona stoi i pada”23. W dodatku w języku starohebrajskim nie ma słów „zrównanie dnia z nocą” i „wiosna”. Położenie geograficzne Palestyny jest takie, że występują tam dwie pory roku: lato i zima. W taki sposób – pisze w swoim znakomitym odczycie prof. Bołotow – sama przyroda Palestyny daje swoje bezstronne świadectwo, że reforma gregoriańska Paschalii jest dużym błędem, grzechem braku przemyślenia”24.

Rozdział III KALENDARZ GREGORIAŃSKI

Chcemy tego czy nie chcemy, lecz rozmyślając o cerkiewnym kalendarzu juliańskim niezmiennie wstępujemy w polemikę ze zwolennikami kalendarza gregoriańskiego. Tak więc, ponieważ kwestia kalendarza, oprócz naukowego, stanowi także praktyczny, bardzo aktualny problem, nierozłącznie związany z życiem Cerkwi prawosławnej, rozpatrzmy istotę tego problemu.
Jak już powiedziane było wyżej, potrzeba stworzenia cerkiewnego kalendarza juliańskiego wiąże się ze świętowaniem dnia Zmartwychwstania Pańskiego – Świętej Paschy. Całe zadanie, stojące przed Św. Ojcami, polegało na tym, aby dzień ten wyznaczyć „w taki sposób, w jaki był on wyznaczony za życia Jezusa Chrystusa, i nie wpadać w te «pomyłki», które właściwe były dla żydowskiej praktyki w III i IV wiekach”25.
Pan nasz Jezus Chrystus dokonał Ostatniej Wieczerzy ze swymi uczniami w pełnej zgodności z żydowską tradycją. Jednak ostatnia starotestamentowa pascha Chrystusa, w odróżnieniu od wszystkich poprzednich, dokonała się nie na przaśnym, lecz na kwaśnym chlebie, dlatego, że przaśniki dozwolone były zgodnie z prawem 14 nisana po południu, a tego wieczoru Pan nasz był już na krzyżu, „pośrodku ziemi dokonał zbawienia wszystkich wzywających z wiarą Jego świętego imienia”.

I Ostatnia Wieczerza, i ukrzyżowanie Chrystusa wypełniły się 14 nisana w piątek, zgodnie z żydowską rachubą doby. Jednak według kalendarza juliańskiego, według którego doba zaczyna się o północy, Ostatnia Wieczerza Chrystusa wypada w czwartek, a ukrzyżowanie w piątek. Chrześcijaństwo, przyjmując kalendarz juliański Rzymian, uczyniło Wielki Czwartek dniem wspomnienia Ostatniej Wieczerzy, Wielki Piątek – dniem wspomnienia zbawiennej Męki Zbawiciela naszego Jezusa Chrystusa26, co jest zgodne z tradycją synoptyków.

Czas Męki Pana zbiegł się z Paschą starotestamentową, Paschą, która zwyciężyła królestwo śmierci. Pascha zmartwychwstania dokonała się trzeciego dnia po ukrzyżowaniu – 16 nisana. Kolejność tych, niepowtarzalnych w świecie, historii wydarzeń nie może być zmieniona. Jest to problem kanoniczny, mający wielkie znaczenie. Tradycja surowego przestrzegania terminu świętych nowotestamentowych wydarzeń przez Rosyjską Cerkiew Prawosławną świadczy o jej miłości do Chrystusa i wierności Świętej Tradycji i zaleceniom św. Ojców.

Chrześcijańskie świętowanie Św. Paschy, przejmując starotestamentowe postanowienia, uległo modyfikacji, dostosowując się do wydarzeń Nowego Testamentu i postanowień soboru. Zachowując historyczną więź z paschą Starego Testamentu, święto Zmartwychwstania stało się zupełnie niezależnym od niej.
W ciągu długiego okresu czasu, ponad tysiąclecie, chrześcijanie, korzystając z jednego kalendarza, stanowili jedność odnośnie świętowania Paschy. Podtrzymywało to jedność struktury pierwotnej Cerkwi, nawet po 1054 roku. „Gregoriańska reforma kalendarza 1582 r. po raz pierwszy naruszyła chrześcijańską jedność odnośnie kalendarza i wskutek tego jedność paschalną”27.

W związku z tym przytoczmy słowa św. Jana Złotoustego: „dokładność w wypełnianiu terminów nie jest tak ważna, jak przestępstwo podziału i rozłamu”28.
Warto zauważyć, że dzień wiosennego zrównania dnia z nocą przesuwa się o jedną dobę w ciągu 128 lat, fazy księżyca – o jedną dobę w ciągu 310 lat. Prze­sunięcie to jest rzeultatem kalendarzowego procesu, o którym wiedzieli twórcy Paschalii. Jednak z powodu niemożliwości połączenia w planie kalendarzowo- astronomicznym ruchu księżyca i słońca, każdy kalendarz skazany jest na większą lub mniejszą niedokładność. Prawdopodobnie żaden astronom nie jest w stanie stworzyć absolutnie dokładnego kalendarza. Tezę tę potwierdzają i sami astronomowie, proponując każdy swój, różny od innych, styl. Różnica między ich rozwiązaniami, jak również zawarte tam sprzeczności każą wątplić w poprawność ich rachuby czasu29. Niemożliwością jest także zastrzec w kalendarzu cokolwiek na wieczność, inaczej podobna próba przypominałaby pragnienie zatrzymania w jednym miejscu wskazówek zegara.

Zbliżamy się do momentu związanego właśnie z taką próbą zatrzymania punktu wiosennego zrównania dnia z nocą na „wieczne czasy” na 21 marca ( w roku soboru w Nicei wypadło ono 21 marca). Ustalenie momentu wiosennego zrów­nania dnia z nocą miała na celu przeprowadzona w 1582 roku reforma gregoriańska. Papież Grzegorz XIII wydał bullę „Inter gravissimas”, która mówi: „Naszym zadaniem było nie tylko przywrócenie równonocy na od dawna wyznaczone jej miejsce, od którego od czasów soboru Nicei odpadło ono na około 10 dni, i 14 dniowi księżyca zwrócić jego miejsce, od którego odchodzi on w obęcnym czasie na 4 lub 5 dni, lecz również przyjąć sposób i prawa, dzięki którym osiągnie się to, aby w przyszłości równonoc i 14 dzień księżyca ze swoich miejsc nigdy nie ruszyć”30.

Powszechnie wiadomo, że słońce i księżyc znajdują się w stałym ruchu i dlatego nie sposób znaleźć jakikolwiek „sposób i reguły”, które by mogły na wiecznie umocować równonoc i „14 dzień księżyca”.
Wiemy już, że głównym wymogiem, od wieków stawianym kalendarzowi, jest zachowanie rytmu. Powyżej zostały rozpatrzone cykliczność i doskonały rytm kalendarza juliańskiego. Jednak to, co jest zaletą tego kalendarza, stanowi główną wadę kalendarza gregoriańskiego. Odnośnie bowiem jego abstrakcyjnej dokładności, to została ona osiągnięta za zbyt wielką cenę31. Po pierwsze, w kalendarzu gregoriańskim z powodu zmiany przestępnych stuleci w proste, liczba dni w stuleciach nie jest jednakowa. W kalendarzu juliańskim wszystkie stulecia są przestępne, a w gregoriańskim tylko każde czwarte, „lecz, jeśli rok przestępny tworzy rytm, to stulecie pozbawione lat przestępnych narusza go”32. Po drugie, w stuleciach gregoriańskich odcinki czasu przypadające jednocześnie na lata przestępne i proste nie są równe odpowiednim odcinkom czasu występującym między sąsiednimi nieprzestępnymi stuleciami. Po trzecie narusza się w nich sam sens kalendarza: obecność okresu minimalnego, który się składa z określonej liczby dni. W kalendarzu juliańskim ten okres wynosi 4 lata, czyli 1461 dni, w gregoriańskim wynosi on 400 lat, czyli 146.097 dni.

Oprócz tego, półrocza, kwartały i miesiące kalendarza gregoriańskiego posiadają różną liczbę dób, dni tygodnia, nie są odpowiednio dopasowane do dni miesiąca w różnych latach, jak również w przeciągu tego samego roku. Z powodu występowania w większości gregoriańskich miesięcy tak zwanych „rozsze­rzonych” tygodni, kolejność ostatnich zachodzi niezależnie od długości miesięcy.

Oprócz tego, porównując oba kalendarze, „często zapomina się o tym, że z formalno – naukowego punktu widzenia, kalendarz gregoriański nie posiada żadnych zalet przewyższających zalety kalendarza juliańskiego z tej prostej przyczyny, że oba kalendarze posiadają różne zasady. Kalendarz gregoriański jest orientowany na wielkości roku tropikalnego lub słonecznego, juliański na wielkość roku sederycznego lub gwiezdnego. Ze względu na nierównomierność obrotu Ziemi wokół Słońca rok tropikalny (w odróżnieniu od sederycznego) nie jest wielkością stałą. Jego cechą jest to, że jest on „rokiem przyrody”, to znaczy okresem powrotu słońca do równonocy lub zatrzymania słońca, jako procesu realnie przeżywanego na Ziemi, gdy w tym czasie rok gwiezdny jest okresem powrotu Słońca do tej samej nieruchomej gwiazdy. W tym znaczeniu kalendarz gregoriański jest geocentryczny, juliański zaś kosmocentryczny w swojej podstawie33.
Wiadomo, że w porównaniu z rokiem juliańskim, średni przeciąg roku gregoriańskiego jest bliższy wielkości roku tropikalnego (rok juliański o 11 minut 14 sekund przewyższa ją). Jednak kalendarz gregoriański jest również niedokładny w stosunku do wielkości roku tropikalnego. Zawarty w nim błąd z czasem będzie się powiększał, „w ciągu 25.765 tropikalnych lat opóźni się on od syderycznego, lub rzeczywistego roku, o cały rok. Oto dlaczego wszystkie badania astronomiczne, a nawet historyczno – chronologiczne związane z dużymi okresami czasu, przeprowadzane są według juliańskiego, a nie gregoriańskiego kalendarza”34. Na te naukowe dowody warto zwrócić uwagę zwolenników kalendarza gregoriańskiego, którzy lubią podkreślać jego astronomiczną dokładność.
Jeśli chodzi o badania chronologiczne, kalendarz gregoriański, według słów prof. B.B. Bołotowa, jest „istną męką dla chronologów”.
W związku z tym warto podkreślić działalność znakomitego chronologa Josepha Skaligera, współczesnego papieżowi Grzegorzowi XIII. W swoim trak­tacie „Nowa praca dla ulepszenia obliczeń czasu” udowodnił on, że juliański system kalendarzowo-chronologiczny zdolny jest zabezpieczyć nieprzerwane obliczenia w światowej chronologii35.

Obliczenia dni w okręgu Skaligera (jego prototypem jest nicejska Paschalia) można przeprowadzać kolejno i nieprzerwanie rozpoczynając od założonej początkowo daty. Dzięki tej unikalnej właściwości, jak również innym swoim zaletom, juliańskie obliczenia upływu czasu w redakcji Skaligera stanowią podstawę wszystkich obliczeń astronomicznych. Dlatego „paradoksalnym pozostaje fakt, że ten sam okres, bez którego nie może obejść się astronomia i chronologia naszych dni, został uznany przez papieża Grzegorza XIII za nie­potrzebny dla kalendarza”36. W historycznych i chronologicznych poszukiwa­niach trzeba przeprowadzać obliczenia z początku według kalendarza juliańskiego, a potem zamieniać je na daty kalendarza gregoriańskiego. Wszystko to wskazuje na bezpodstawność kroków przyjętych przez Rzym. Reforma 1582 roku nie przyniosła rezultatu zarówno z naukowego punktu widzenia, jak również w stosunku do postawionego przed nią celu. Przecież w kalendarzu gregoriańskim data wiosennego zrównania dnia z nocą, chociaż wolniej niż w juliańskim, lecz nieuchronnie odbiega od rzeczywistego astronomicznego mo­mentu, a astronomiczne pasachalne pełnie księżyca odchodzą od równonocy na dobę co każde 210 lat37.

Próba Rzymu uczynienia Paschy wyłącznie wiosennym świętem pozbawio­na jest wszelkich podstaw, gdyż chrześcijaństwo, będąc religią światową, świę­tuje Zmartwychwstanie Chrystusa na obu półkulach w różnym okresie. Przecież jeśli dzień Świętej Paschy na półkuli północnej wypada na wiosnę, to na po­łudniowej wypada on jesienią. Ani astronomicznie, ani meteorologicznie Św. Pascha nie może wypadać wiosną w obu półkulach jednocześnie. Jest to święto wiosenne według ducha, a nie litery.

Odnośnie interesującego nas kalendarza juliańskiego, to jego prostota, życiowość i praktyczność polega na tym, że dni tutaj wracają do tych samych dat po 28 latach, nów i pełnia księżyca – po 19 latach. Paschalny cykl, czy „Wielki indykcjon”, składa się z 532 lat. Zbudowany on został przez dopasowanie 19- letniego „cyklu Księżyca” do 28 – letniego „cyklu Słońca”. Liczba 532 jest rezultatem mnożenia dwóch wielkości: 19 i 28. Paschalny krąg dzięki temu zbudowany jest z 28 19 -letnich „cyklów Księżyca” lub z 19 28-letnich „cyklów Słońca”. System ten charakteryzuje się unikalnym rytmem matematycznym. Po zakończeniu „Wielkiego indykcjonu” fazy księżyca i dni tygodnia powracają na te same daty. I tak, od 1941 roku idzie już 15 indykcjon, a więc Pascha w 1941 r. obchodzona była w tej samej dacie jak w roku 1409 (tzn. 532 lata te­mu), a w 1988 roku tego samego dnia co w roku 1456 itd. Ta wewnętrzna cykliczność, założona w naturze samego kalendarza juliańskiego, daje podstawę do rozpatrywania go (w odróżnieniu od kalendarza gregoriańskiego) jako rzeczywiście wiecznego kalendarza38. Trudno jest nie doceniać matematycznych i innych zalet tego systemu.

Święci Ojcowie I Soboru Powszechnego, wziąwszy pod uwagę wszystkie astronomiczne i matematyczne obliczenia, nie absolutyzowali jednak astro­nomicznej dokładności obliczeń. Wszystkie niedokładności, na które wskazują w cerkiewnym kalendarzu juliańskim, „są zbyt jasne, aby nie dojść do wniosku, że są one dopuszczalne planowo – w celu uproszczenia Paschalii”39. Oprócz tego twórcy Paschalii wiedzieli, że dokładność sama w sobie jest faktem umownym, ponieważ same wyjściowe wielkości przyjmowane są umownie przez ludzi. I wypadanie Paschy przed zrównaniem dnia z nocą, i wyprzedzanie faz księżyca były im dobrze znane. Przyjąwszy 21 marca jako granicę świętowania Paschy, wiedzieli oni, że równonoc jest ruchoma. Zgodnie z przyjętymi przez
Cerkiew postanowieniami, Pascha jest świętowana w okresach od 22 marca* do 25 kwietnia włącznie (według kalendarza juliańskiego). Dzień Św. Paschy bywa odsunięty na kilka dób od momentu pełni księżyca w związku z tym, że obchodzi się go obowiązkowo w niedzielę.

Pozostając, z jednej strony, w pewnej zależności od danych astronomicznych, prawosławna Paschalia z drugiej strony nie warunkuje absolutnej (ze względu na to, że jest to niemożliwe w praktyce) astronomicznej dokładności. Tym niemniej ten doskonały system, który ponad półtora tysiąca lat służył wszystkim chrześcijańskim narodom jako sakralny kalendarz liturgiczny, jest wzorem doskonałości i mądrości. Owoc trudów natchnionych przz Boga twórców cerkiewnego kalendarza juliańskiego łączy w sobie umowność i bezwarunkowość, to co absolutne i to, co względne.

Biorąc pod uwagę to, że niektóre detale prawosławnej Paschalii noszą charakter czysto symboliczny i umowny, nie warto popadać w wątpliwości z tego powodu, że w naszych czasach astronomiczny moment wiosennej równonocy rzeczywiście odbiega od przedniej granicy Paschy według cyklu aleksandryjskiego. Zgodnie z tradycyjnie przyjmowaną datą zrównania dnia z nocą – 21 marca, świętowanie prawosławnej (lecz nie gregoriańskiej) Paschy wypada po „pierwszej pełni księżyca”. Dzień „paschalnej cerkiewnej pełni księżyca” – 21 marca, przyjęty w aleksandryjskiej Paschalii jako rzeczywiste 14 nisana, „zawsze występuje przed Paschą Pana, rozpoczynającą się w rzeczywiste 14 nisana, tzn. spełnia żądania Zonory Balsamona i 2 żądanie Wasara”40.

I tak zarzuty wobec prawosławnej Paschalii co do jej „nienowoczesności” w stosunku do nauki, są owocem nieporozumienia i uprzedzenia, lecz także wynikają z nieznajomości wielości problemów stojących przed cerkiewnym kalendarzem juliańskim. Prof. B.B. Bołotow przekonywująco pokazał, że od astronomii, w jej „własnym elemencie, paschaliści nie mogą otrzymać rzeczy­wiście cennych wskazówek. Takie wskazówki może dać tylko meteorologia, lecz tylko wtedy, gdy osiągnie ona taki stopień rozwoju, który dzisiaj może tylko zarysować się w stosunku do bardzo odległej przyszłości”, rozwiązując takie zadania: w roku N w okolicach Jerozolimy jęczmień dojrzewa wtedy, a w N plus 100 lat dojrzeje on wtedy”? „Przy dzisiejszym stanie nauki – mówi Bołotow – na prawosławną aleksandryjską Paschalię można patrzeć jak na doskonałe obliczenia, ponad wszelką wątpliwość przewyższające paschalię gregriańską, toteż nie ma powodu dawania pierwszeństwa tej ostatniej”.

Rozdział IV ANTYKANONICZNOŚĆ KALENDARZA GREGORIAŃSKIEGO

Dążenie papieża Grzegorza XIII do poprawienia tego, co wydawało mu się naruszeniem kościelnych kanonów świętowania Paschy, zmieniło się w narusze­nie jednego z podstawowych kanonów Kościoła. Tak więc, świętując Św. Paschę przed żydami lub razem z nimi, zwolennicy gregoriańskiej reformy naruszyli 7 apostolską regułę, postanowienia soboru w Nicei i 1 regułę soboru w Antiochii.

Zmiana kolejności wydarzeń, o których mówi nam Ewangelia, oznacza ich wypaczenie. Mistycznie nowotestamentowa Pascha symbolizuje zamianę sta- rotestamentowej ofiary baranka na ofiarę Zbawiciela naszego Pana Jezusa Chrystusa – Baranka, który wziął na Siebie grzechy świata (J 1,29). I jeśli ze względów czysto astronomicznych dawniej w Cerkwi czasem zbiegała się chrześcijańska Pascha z paschą synagogi, to zupełnie nie do przyjęcia jest, aby Św. Pascha obchodzona była przed żydowską. „Nawet czternastnicy, osądzeni przez Cerkiew z powodu świętowania Paschy zawsze razem z żydami (tzn. 14 nisana), nie mogli wyobrazić sobie czegoś podobnego”42. Jednak tylko w okresie od 1851 do 1950 roku zwolennicy kalendarza gregoriańskiego 15 razy świętowali Paschę przed żydami i niejednokrotnie razem z nimi, np. 1 kwietnia 1823 r., 17 kwietnia 1927, 18 kwietnia 1954 i 19 kwietnia 1981 roku. Dlatego właśnie pozostaje w mocy orzeczenie soboru w Konstantynopolu z roku 1583, który ogłosił kalendarz gregoriański niekanonicznym. Sygylion (okólnik) tego soboru, podpisany przez trzech wschodnich patriarchów: konstantynopolitańskiego Jeremiasza, aleksandryjskiego Sylwestra, jerozolimskiego Sofroniusza i przez
pozostałych uczestników soboru, głosi: „Kto nie przestrzega tradycji Cerkwi i ‚ postanowień 7 świętych Soborów Powszechnych dotyczących Świętej Paschy i kalendarza, którego przykazano nam się trzymać, a pragnie stosować Paschalię gregoriańską i kalendarz, kto, jak bezbożni astronomowie, sprzeciwia się wszystkim postanowieniom świętych soborów i pragnie je zmienić i osłabić, ten niech będzie przeklęty, odłączony od Cerkwi Chrystusowej i świętej wspólnoty”43.

Sygylion patriarchy Konstantynopola Cyryla V wydany w 1756 roku w związku z próbami Rzymu zmiany kalendarza prawosławnego, również rzuca przekleństwo na reformatorów i skazuje ich na wieczne odłączenie. Przytoczone tutaj dokumenty historyczne w sposób wystarczający ukazują stosunek wschodnich patriarchów do reformy kalendarza cerkiewnego i wyrażają zdecydowane pragnienie chronienia czystości wiary Prawosławnej.

W rezultacie gregoriańskiej reformy kalendarza papiestwo ostatecznie oddzieliło się od Prawosławia. Udowodniona niecelowość tej reformy przekonuje nas o tym, że oddzielenie się od prawosławia było jej głównym celem, chociaż nie wypowiedzianym, który został osiągnięty przez Rzym.
Nie trzeba myśleć, że reforma kalendarza nie spotkała przeciwników. Nawet wśród współczenych papieżowi Grzegorzowi XIII i później było ich wielu, a wśród nich były umysły wielkie. Wielki Kopernik odmówił przyjęcia udziału w przygotowaniu reformy, która rozpoczęła się już w 1514 roku na soborze late­rańskim. Joseph Skaliger do końca życia pozostawał zdecydowanym przeciwnikiem reformy kalendarza. Jednak papiestwo było wtedy tak wielką siłą religijno- polityczną, że przeciwstawienie się jej nie zawsze było możliwe. Kontrreformacja w Europie, którą kierował Rzym, miała – jak wiadomo – zorganizowany i nie­ustępliwy charakter. Dążenie do władzy zawsze jest związane z dążeniem do władzy nad czasem. Historia zna wiele przykładów „przejęcia” takiej władzy, z najbardziej bliskich nam wydarzeń historycznych można wymienić Rewolucję Francuską z jej termidorem.

Uprzedzenia do kalendarza juliańskiego były usilnie inspirowane przez Rzym. Tylko niewielu zdaje sobie sprawę z tego, że z formalno-naukowego punktu widzenia kalendarz gregoriański pod żadnym względem nie przewyższa kalendarza juliańskiego, ponieważ oba kalendarze są różne w swoich zasadach.
Wszystkie kraje katolickie prawie od razu przeszły na nowy styl. Kraje protestanckie przez długi okres czasu nie przyjmowały gregoriańskiej rachuby cza­su uważając, że „lepiej jest rozejść się ze słońcem niż być razem z Rzymem”44. Jednak w połowie XVIII wieku kalendarz gregoriański przeniknął we wszy­stkie kraje Europy.

Rzym, wzmacniając swój prymat i roszczenie w świecie, poszedł „przeciwko rzeczywistości naukowej, przeciwko tradycji i kanonom Cerkwi. Namiętności nasze zmuszają do ugięcia się rozumu, logiki i wiedzy. Zdarza się to przypuszczalnie nie tylko z oddzielnym człowiekiem, lecz z całym społeczeństwem, narodem i nawet całą oddzielną (lokalną) Cerkwią i kulturą”45. W wyniku re­formy kalendarza w świecie zachodnim centrum duchowego i liturgicznego życia zaczęło stopniowo przesuwać się z Paschy na Boże Narodzenie. O tym, czym się stało to chrześcijańskie święto na Zachodzie, nie ma chyba potrzeby opowiadać. Komercyjne i rozrywkowe w swoim charakterze „święto” staje się bluźnierstwem w stosunku do świętego wydarzenia, jakim jest Narodzenie Chrystusa. Jakże rażąco kontrastują na Zachodzie w te bożonarodzeniowe dni przepełnione supermarkety i sklepy z pustymi i półpustymi świątyniami46.

KALENDARZ NOWOJULIAŃSKI

Problem rachuby czasu spowodowany reformą gregoriańską do dzisiaj pozostaje nierozwiązany. Już ponad cztery wieki w Cerkwi nie kończą się dyskusje na temat porządku życia liturgicznego. Przyjęcie przez niektóre Cerkwie autokefaliczne „poprawionego kalendarza juliańskiego” zaostrzyło tylko nastroje wokół tego tematu.

W 1923 roku w Konstantynopolu na spotkaniu Cerkwi prawosławnych, zorganizowanym przez patriarchę Melitona IV, otrzymał pozytywną ocenę „poprawiony kalendarz juliański”. Trzech patriarchów wschodnich surowo osądziło ten ogólnoprawosławny kongres i odmówiło przyjęcia w nim udziału. Nie znalazł się tam ani jeden pełnomocny przedstawiciel Cerkwi rosyjskiej, która obejmuje trzy czwarte całego prawosławnego świata. Spotkanie to, które wniosło głęboki rozłam do prawosławnej jedności, może zostać uznane za jedno z najbardziej przykrych wydarzeń z życia Cerkwi XX wieku47. O zupełnej niekanoniczności spotkania w Konstantynopolu w 1923 roku, oprócz zmiany kalendarza, świadczą także jego postanowienia, jak zgoda na powtórne małżeństwo kapłana, zgoda na małżeństwo po chirotonii, nawoływanie do rezygnacji z ru­chomego cyklu prawosławnych świąt, a nawet siedmiodniowego porządku dni, propozycja skrócenia nabożeństw i inne budzące wątpliwości innowacje. Wiele z nich zostało świadomie odrzuconych przez Cerkiew prawosławną, jednak przyjęte przez niektóre Cerkwie postanowienie o nowym kalendarzu naruszyło ich jedność z innymi Cerkwiami Prawosławnymi i spowodowało w nich poważny wewnętrzny podział, który przeciągnął się do naszych dni48.

Na szczególną uwagę zasługują metody wprowadzania nowego stylu, z których korzystał Melecy IV (Metaksasis). W swoim liście do fińskiego arcybiskupa Serafina z 10 lipca 1923 roku Melecy IV mówi jawnie nieprawdę, twierdząc, że nowy styl przyjęty został w zgodzie z powszechną opinią i decyzją Cerkwi prawosławnych. W taki sposób wprowadził on w błąd także Jego Eminencję Tichona, patriarchę Moskwy i całej Rusi49.
Jednak w odpowiedzi na pismo patriarchy Konstantynopola z dnia 27 lutego 1924 roku o wprowadzeniu do cerkiewnej praktyki kalendarza nowojuliańskiego, patriarcha Tichon powiadomił go, że w Rosyjskiej Cerkwi wprowadzenie nowego stylu stało się niemożliwe ze względu na zdecydowany sprzeciw wiernych50.
Melecy IV został zmuszony odejść ze swego stanowiska w związku ze szczególnym wzburzeniem prawosławnych mieszkańców Konstantynopola; Grecy gromili budynki patriarchii i „obrazili go przez swoje działania”51. Nie zlikwidowało to jednak posianych przez niego niepokojów z powodu kalendarza. Zostawszy patriarchą aleksandryjskim Metaktasis wprowadził kalendarz nowojuliański tak­że do tej Cerkwi. Fakt ten tym większy wzbudza żal, że właśnie ojcowie Cerkwi aleksandryjskiej byli twórcami prawosławnej Paschalii i w przeciągu wielu wieków chronili ją.

Autokefaliczne Prawosławne Cerkwie Grecji, Aleksandrii, Antiochii, Rumunii i Bułgarii przyjęły „poprawiony” juliański styl dla całego roku liturgicznego, wyłączając tylko okres Triody Postnej i Triody Cwietnej, które obchodzone są według kalendarza juliańskiego. Jednak w nowojuliańskim kalendarzu „nie można bez sztucznych i wątpliwych metod stosować aleksandryjskiej Paschalii”52. Oprócz tego kalendarz nowojuliański, zamiast 4-letniego juliańskiego okresu, posiada okres 900-letni, co przedłuża okres Paschalii z 532 do 119, 700 lat i zmienia praktycznie „poprawioną” paschalię w bezperiodyczną (ten kalendarz Milonkowicza do 2800 roku pokrywa się z kalendarzem gregoriańskim).

W rzeczywistości ten „poprawiony kalendarz juliański” sam potrzebuje naprawy w szczególności o charakterze kanonicznym. Sztucznie połączony z Paschalią Aleksandryjską wnosi on pewne niezgodności do życia liturgicznego.
Tak więc staje się niemożliwa Kiro-Pascha, święto Zwiastowania nie może być obchodzone w Tygodniu Męki (Strastnoj Siedmice), jego obchodzenie często nie odpowiada określonemu przez Typikon czasowi. Pierwsze i drugie odnalezienie głowy św. Jana Chrzciciela nierzadko zmienia się na inne niż ukazane przez Typikon dni. Charakterystyczny jest także przykład obchodzenia dni świętych 40 męczenników z Sebasty. Dzień, poświęcony ich pamięci, zgodnie z Typikonem (rozdz. 48 ze znaczonymi paragrafami) może wypadać od wtorku 1 tygodnia do poniedziałku 6 tygodnia Wielkiego Postu lub św. „Czetyrediesiatmcy”. Mówią o tym słowa nabożeństwa do 40 męczenników: „Męczennicy Chrystusa, święty post jaśniejszym uczynicie przez pamięć o waszej sławnej męce; czterdziestu was było „czetyrediesiatnicę” oświecacie; Oblicze czterdziestu oświęconych, wojsko przez Boga zebrane, oświetla post przez mękę swoją, oświęcając i oświetlając dusze nasze” (stichira 1-sza na „Gospodi wozzwach”).

W kalendarzu nowojuliańskim, kiedy pamięć 40 męczenników może, co jest niezgodne z Typikonem, wypaść w Mięsopustną lub nawet Seropustną Niedzielę, te słowa modlitwy tracą sens. Nierzadko zostaje naruszony przez tych, którzy przeszli na nowy styl, również dzień pamięci św. męczennika Jerzego.
Dużo gorzej przedstawia się sprawa Postu Apostolskiego, czyli Piotrowego. O ustanowieniu tego postu w Cerkwi mówią już postanowienia Apostołów: „Po Pięćdziesiątnicy świętujcie jeden tydzień, a potem pośćcie” (Księga 5, rozdz. 19). Według najstarszych reguł post ten rozpoczyna się w poniedziałek po Niedzieli Wszystkich Świętych, który obchodzony był tuż po Pięćdziesiątnicy. W zależności od dnia świętowania Św. Paschy jego długość w różnych latach bywa różna: najdłuższy jest 6-tygodniowy post, natomiast najkrótszy trwa tydzień i jeden dzień.

O tym, jak był ceniony ten post wśród chrześcijan, istnieje wiele świadectw świętych Ojców. Wspomina o nim św. Atanazy Wielki, Ambroży Mediolański, Teodoryt z Cypru. Św. Leon Wielki mówi: Piotrowy (Apostolski) Post, obcho­dzony po święcie Pięćdziesiątnicy, „jest niezbędny dlatego, aby przez wyrzecze­nia oczyścić nasze myśli i stać się godnymi przyjęcia darów Św. Ducha” (Słowo 76). W innym swoim słowie (74) św. Leon Wielki wyjaśnia znaczenie tego postu: „nauczyciele, którzy przykładem swoim i nauką oświecili wszystkie dzieci Cerkwi, początek walki o Chrystusa naznaczyli świętym postem, aby wychodząc do walki przeciwko duchowym nieprawościom, posiadać broń w postaci powstrzymywania się, dzięki którym można umartwiać grzeszne skłonności. Zwyczaju tego trzeba ściśle przestrzegać również po to, aby przebywały w nas te dary, które od Boga przekazane są dzisiaj Cerkwi”.

W autokefalicznych Cerkwiach prawosławnych, które przyjęły „poprawiony kalendarz juliański”, Piotrowy post często skraca się lub nawet znika całkowicie, jeśli wypada w tygodniu Pięćdziesiątnicy, kiedy jest zabroniony przez Typikon. Ostatnimi laty miało to miejsce w 1983 i 1986 r.
Jerozolimska reguła liturgiczna (Typikon) – bezcenny owoc modlitwy wielkich prawosławnych ascetów, może pozostawać nienaruszona, jeśli będziemy trzymać się kalendarza juliańskiego i aleksandryjskiej Paschalii. Odnośnie kalen­darza nowojuliańskiego, przy korzystaniu z niego tylko w ciągu ostatnich 20 lat (1969-1988) można doliczyć się dziesiątków odstępstw od Typikonu, co pociąga za sobą odejście od tradycji św. Ojców, naruszenie jedności między Cerkwiami prawosławnymi, a w życiu praktycznym oznacza to rozłam wśród wiernych.

Przyjęcie kalendarza nowojuliańskiego w cerkiewnej praktyce przez niektóre autokefaliczne Cerkwie, według słów metropolity Antoniego (Wadowskiego), „może mieć w przyszłości niepożądane, a nawet zgubne następstwa w życiu całej Cerkwi i może stać się bronią w rękach jej wrogów, którzy pod pozorem jak gdyby interesów narodów prawosławnych, od dawna nastają na prawosławną jedność”54. Słowa te, wypowiedziane na początku XX wieku, okazały się prawdziwe.
Problem kalendarza cerkiewnego należy do najważniejszych zagadnień o cerkiewno – religijnym znaczeniu, które mogą prowadzić do podziału Cerkwi. „Niech nie myśli ktoś, że wiąże nas czas, miesiące i dni i znosimy wyrzeczenia i prześladowania ze względu na pełnię księżyca i równonoc. My trwamy w walce o Cerkiew świętą, jej bronimy od sił piekielnych, które powstały przeciwko niej” – pisze w swoim otwartym liście arcybiskup (później metropolita) Innocenty z Pekinu55.

Po niesławnym spotkaniu w Konstantynopolu w 1923 roku wprowadzenie nowego kalendarza do życia przeprowadzono pospiesznie i z naciskiem. Współcześni reformatorzy kalendarza cerkiewnego z lekceważeniem patrzą na tradycję i postanowienia 318-tu świętych ojców I Soboru Powszechnego o św. Passze, potwierdzone przez Sobór w Antiochii i przez wszystkie następne Sobory Powszechne. Nie trzeba jednak zapominać o tym, że nad zwolnnikami nowego stylu ciążą klątwy patriarchów wschodnich i biskupów ogłoszone w 1583 i 1756 roku. Według opinii okólnika z 1848 r., który został podpisany przez czterech patriarchów, zwolennicy nowego stylu, którzy naruszają pisaną i niepisaną Tradycję Cerkwi, „dobrowolnie przyjęli klątwę, jak odzienie” (Posłanie 108, 18)56.

Ogólnorosyjski sobór 1917-1918 zdecydowanie odrzucił nowy styl i postanowił zatrzymać cerkiewny kalendarz juliański dla rachuby czasu.
Cztery synody biskupów Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej za granicą, które odbyły się w 1923, 1924, 1926 i 1931 roku przyjęły decyzję o odrzuceniu nowego stylu ze względu na to, że na niego zostały nałożone klątwy patriarchów wschodnich w 1583 i 1756 roku, wiszące do dnia dzisiejszego, „gdyż przez ża­den sobór nie zostały zdjęte”57.
W naszych czasach zupełnego zeświecczenia byłoby utopią proponować powrót do kalendarza juliańskiego dla potrzeb obywatelskich. Byłoby to, według słów metropolity Witalija (Ustinowa), równoznaczne próbie nawrócenia całego świata zachodniego do wiary pierwszych chrześcijan. Jednak niezbędne jest świadomie przeciwstawienie się wszelkim próbom zmiany prawosławnego kalendarza. „Wy, prawosławni i sprawiedliwi chrześcijanie, przebywajcie w tym, czego nauczyliście się, w czym się urodziliście i wychowaliście, a kiedy przyjdzie czas i samą krew waszą przelać, aby zachować wiarę ojców i wyznanie; chrońcie się i bądź­cie czujni, aby i Pan nasz Jezus Chrystus pomógł wam”58.
Cerkiewnego kalendarza juliańskiego twardo trzyma się Rosyjska Cerkiew Prawosławna (w Rosji i za granicą), monastery Świętej Góry Athos, a także prawosławne Cerkwie Jerozolimy, Gruzji, Serbii oraz wszyscy, którzy ze czcią chronią naukę św. Ojców, którzy na przekór wielu naciskom odmawiają przyjęcia nowego stylu.

W wieku kompromisów i niesłychanych odstępstw od kanonów, utraty czci dla tego co święte, samowolnego skracania nabożeństw, nieprzestrzegania postu, nie mówiąc już o żeńskim „kapłaństwie”, o tym zupełnym odejściu od Świętej Tradycji59, w wieku, gdy „ohyda spustoszenia” ogarnia także cerkiewne kręgi, prawdę trzeba określać „nie ogólnocerkiewną świadomością, której w czasach obecnych brakuje, a przez ogólnocerkiewną tradycję, zgodną z nauką pierwotnej Cerkwi”60.

Jak w czasach metafizytów i ikonoklastów, odpowiedzi na pytania o kalen­darzu cerkiewnym trzeba szukać w Tradycji Świętej, pamiętając przykład św. Maksyma Wyznawcy, który odrzucił herezję monofizytów jako nowość i odmówił przyjmowania „Priczastija” (Komunii) razem z patriarchą monofizytą, „gdyby nawet i cały świat Priczastije przyjmował razem z nim” (Czetji-Minei, 21 stycznia).

Tak samo i wyznawcy, i męczennicy, którzy cierpieli w obronie świętych ikon, wystąpili przeciwko inoklazmowi nie czekając aż się zbierze sobór, lecz kierując się wyłącznie Świętą Tradycją, tym najbardziej pewnym kryterium w rozwiązywaniu cerkiewnych problemów.
W stosunku do kalendarza cerkiewnego można zapytać słowami św. Augustyna odnoszącymi się do herezji: czy trzeba zbierać sobór, aby wykazać tak jawną zgubę? I jeśli herezja pelagiaństwa została osądzona tylko na lokal­nym synodzie w Kartagenie, to tym niemniej odrzucona została przez całą Cerkiew prawosławną, toteż i nowy styl, który osądzony został nie przez jeden, a przez wiele soborów i synodów, powinien być ostatecznie odrzucony przez wszystkich autentycznie wierzących prawosławnych chrześcijan61.

Odnośnie nierozumnych dowodów zwolenników reformy kalendarza cerkiewnego, którzy z nauki stworzyli sobie idola, to „niech będzie wam wiadomo, że nie wypada prawosławnym w życiu cerkiewnym kierować się nie łaską, a nauką”62.
Współczesny ruch ekumeniczny szuka rozwiązań, które mogłyby rozwiązać problem kalendarza. Wśród pozostałych propozycji odnośnie tego tematu, są dwie, nad którymi najwięcej się dyskutuje:

3. Wyznaczyć święto Św. Paschy jednego wyznaczonego dnia według kalendarza gregoriańskiego (pierwsza lub druga niedziela kwietnia). Propozycja ta, która całkowicie zrywa z postanowieniami soboru w Nicei, została podtrzymana przez II Sobór Watykański.

4. Wyznaczyć datę świętowania Paschy, przywracając dosłowne astronomiczne znaczenie pojęciom „zrównania dnia z nocą” i „pełni księżyca”.

Według opinii A. Zielińskiego obie te propozycje są nie do przyjęcia. Pierwsza – w związku z astronomicznymi i kanonicznymi wadami kalendarza gregoriańskiego i jego modyfikacjami. Druga – w związku z tym, że „dokładność astronomiczna” rozumiana dosłownie, postawiłaby Cerkiew w stałą zależność od rozwoju wiedzy astronomicznej, oprócz tego rozwiązanie to byłoby niekanoniczne, gdyż pozwala ono na zbieganie się chrześcijańskiej Paschy z żydowską, to znaczy prowadzi do pełnego zerwania z tradycją Św. Ojców63. „Jeśli chrześcijańskim wyznawcom sądzone jest kiedykolwiek połączyć się – pisze A. Zieliński – to połączenie to, w sferze cerkiewnego liturgicznego kalendarza powinno opierać się na pewnym, niepodważalnym fundamencie. Tym fundamentem może stać się tylko sakralny kalendarzowo – kosmologiczny system „Wielkiego indykcjonu” – genialnej soborowej twórczości bezimiennych ascetów nauki i wiary”64.
Rosyjska Cerkiew nie przyjęła żadnego odstępstwa od zaleceń św. Ojców. Juliańska rachuba czasu pozostaje nienaruszona w życiu Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej. Zwolennikami kalendarza juliańskiego w Rosji było wielu wy­bitnych uczonych, wśród nich B.B. Bołotow i E. A. Predtieczenskij, wielki ro­syjski uczony – teolog prof. N.H. Głubowski, prof. o. D.A. Lebiediew i cały wierzący lud rosyjski. „Ze względu na zdecydowany opór wiernych” niemożliwe okazało się wprowadzenie w 1923 roku „poprawionego juliańskiego stylu”, nie patrząc na przyjęte postanowienia. Metropolita Pekinu Innocenty pisał: „wszelka próba „poprawienia” lub zmienienia naszej paschalii powinna być rozpatrywa­na jako próba wyjęcia ze skarbca cerkiewnego jednego z wielkich jej skarbów, którym ma ona pełne prawo się chwalić przed uczonymi naszych czasów”65.

Będąc uczestnikiem komisji rozaptrującej problem reformy kalendarza w Rosji, prof. B.B. Bołotow w taki oto sposób wypowiedział się na ten temat: „Tak samo jak dawniej pozostaję zdecydowanym zwolennikiem kalendarza juliańskiego. Jego niezwykła prostota stanowi jego wyższość naukową przed wszystkimi innymi poprawionymi kalendarzami. Myślę, że kulturowa misja Ro­sji w tej dziedzinie polega na tym, aby jeszcze przez kilka stuleci zatrzymać w użyciu kalendarz juliański i przez to ułatwić dla narodów zachodnich powrót od nikomu niepotrzebnej reformy gregoriańskiej do niezepsutego starego stylu”66.
Tak więc gregoriańska reforma kalendarza jest rzeczywiście „nowym” stylem, świadectwem nowego, racjonalistycznego podejścia człowieka do kategorii czasu. Rozpoczynając od Renesansu, człowiek pragnie stać się panem czasu. Czas traci dla niego wymiar mistyczny, przestaje być czasem oczekiwań, staje się czasem progresu. Lecz „progres… zauważalny, przyspieszony proces, jest zawsze symptomem końca”67. I być może, gdy czasu więcej nie będzie… dla pokuty.

ZAKOŃCZENIE

Czas to twór Boży. Tak jak każde stworzenie, czas przez upadek prarodziców utracił swoją początkową doskonałość i teraz jednocześnie z całym stworzeniem oczekuje wybawienia. Bóg dokonuje oświęcenia stworzenia, które dostępuje uczestnictwa w Jego niebiańskim życiu. W taki sposób dokonuje się i uświęcenie czasu. Dlatego wolno jest mówić o cerkiewnym kalendarzu jako ikonie tego oświęconego czasu. Oczywiście istnieje również i nie- uświęcony czas, który nie ma swojego miejsca w tej ikonie. Czas kosmiczny ze wszystkimi swoimi rytmami, sam w sobie nie jest jeszcze przedmiotem sztuki pisania ikon i uświęca się tylko przez udział w świętej historii. Stąd bierze się niemożność połączenia oświęconego i nieoświęconego czasu, świąt cerkiewnych i świąt fałszywych. Profanacja kalendarza cerkiewnego – jest to próba uczynienia nieczystym tego, co jest świętością, próba wyrzucenia oświęconego już z Królestwa Niebieskiego do królestwa ciemności.

Rezygnując z wiekami oświęconej rachuby czasu kalendarza juliańskiego w Paschalii Aleksandryjskiej, twórcy kalendarza gregoriańskiego postawili sobie za cel umocnić podważony przez Reformację autorytet papiestwa i Rzymu. Reforma gregoriańska, która pozwoliła sobie „zlikwidować” 10 realnie istnie­jących dni, wyrażała powszechny stan dusz i umysłów na Zachodzie, zgodnie z którym czas stał się zależny od woli człowieka. Racjonalizm, kiedy zawładnął umysłami, zaczął mechanizować wszechświat i zapragnął kierować prawami przyrody i czasu. „Kwiaty zła”, posiane w tamtych czasach, przyniosły swoje gorzkie owoce w naszych czasach68.

Ludzie końca XX wieku zaczęli bardziej sceptycznie odnosić się do „osiągnięć” Renesansu. Współczesny człowiek, ogarniając myślą sekularyzację, dechrystianizację i razem z nią zupełny moralny upadek społeczeństwa, który nastąpił w wyniku Odrodzenia, zaczyna inaczej oceniać Renesans. Badając genezę moralnej degradacji współczesnego człowieka można zauważyć, że swoimi korzeniami sięga on epoki Odrodzenia, epoki niepohamowanego dążenia człowieka do wywyższenia się, zapanowania nad wszystkim: nad przyrodą, nad sobie poddanymi i ostatecznie nad Samym Panem Bogiem.
Sam fj&kt, że kalendarz gregoriański stał się praktycznie kalendarzem wszystkich krajów świata, nie mówi jeszcze o jego bezbłędności i rzetelności. „Nie w sile Bóg, lecz w prawdzie” – powiedział wielki książę św. Aleksander Newski.

W dzisiejszych czasach na Zachodzie obserwuje się powrót do ikony, zapomnianej przez wiele wieków. Dlaczego nie można założyć, że nie nastąpi powrót do ikony czasu – cerkiewnego kalendarza juliańskiego?

Jaki będzie czas przyszłego „ósmego dnia”? Wiemy tylko, że będzie on oświęcony, nie w taki sposób jak ten, który oblicza się według słońca i księżyca. Prawdopodobnie nie wolno w sposób kategoryczny przeciwstawić wieczność czasowi. Być może akurat oświęcony czas należy już do wieczności.
Cerkiew Chrystusa łączy przemijające z wiecznością. Dokonuje się to przede wszystkim przez sakrament Eucharystii. Przebywając w czasie Cerkiew przez realną obecność Chrystusa przemienia czas w taki sam sposób, jak przemienia świat. Czas modlitwy – to przechodzenie do wieczności, do Królestwa Bożego, gdzie „wszystkim i we wszystkim jest Chrystus”. Ci, którzy żyją w modlitwie, z doświadczenia wiedzą, że podczas nabożeństwa lub modlitw w celi, podczas czytania Ewangelii lub Psalmów, granice czasu zacierają się. Zachodzi to podczas odczuwania jedności z Bogiem, kiedy miłosierny Pan w sposób szczególny odwiedza nas. Serce wówczas odpowiada na te wołania Bożej miłości i zapomina o wszystkim, znalazłszy się poza czasem. To mistyczne doświadczenie Cerkwi znajdujemy w twórczości świętych Ojców, szczególnie jasno wyrażone jest to u świętego Symeona Nowego Teologa w jego słowach i hymnach.
Jeśli chodzi o różnice i mnogości poglądów na temat kalendarza juliańskiego, to wydaje się nam, że argumentem najbardziej przekonywującym jest coroczne zstępowanie świętego ognia na Grób Chrystusowy – cud, który dokonuje się przy obecności wielotysięcznych pielgrzymów w Wielką Sobotę według kalendarza juliańskiego. Widzimy w tym mistyczne oświęcenie tej 2000-letniej ikony czasu.

Tekst ten zakończymy słowami pewnego prawosławnego mnicha: „Czas jest wielką tajemnicą, a do tajemnicy można się przybliżyć przez symbol. Kalendarz juliański jest ikoną czasu. Jeśli chcemy naturalizować pojęcie czasu, tak jak naturalizowano ikonę, przemieniając ją w portret, to dlaczego mamy orientować się na gregoriański styl? Istnieją kalendarze bardziej dokładne. Są nimi – kalendarz Inków, kalendarz Omara Chajama, którego matematyczna wartość jest doskonała, a być może jutro pojawi się jakiś inny nowy kalendarz, jeszcze bardziej astronomicznie dokładny. Nie powinniśmy jednak zwracać się z wyciągniętą rękę do obserwatoriów. My, Cerkiew, posiadamy tę tajemnicę czasu, która napisana jest w Biblii i pismach Ojców świętych. To my – nosiciele tej tajemnicy, powinniśmy pokazać ją światu”.

Grecka Cerkiew Prawosławna pod wpływem czynników zewnętrznych (politycznych), w 1924 roku wprowadziła „nowy styl”. Część duchowieństwa i wiernych tej Cerkwi, nie zważając na stosowane formy przymusu, pozostała przy kalendarzu juliańskim

Zwolennikom starego stylu, zgromadzonym na nabożeństwie z okazji Podniesienia Krzyża Pańskiego (14/27 września), Bóg ukazał pocieszający znak. Nad świątynią, w której celebrowano całonocne nabożeństwo, ukazał się świetlisty wielki krzyż, którego promienie padały tylko na wspomnianą cerkiew. Świadkowie wydarzenia zrozumieli, że Bóg w ten sposób potwierdza słuszność ich wyboru. Wydarzenie to miało miejsce w 1925 roku, w okolicy Aten.

PRZYPISY:

1. A.N. Zielinskij, Konstruktiwnyje princypy drewnierusskogo kalendara [w:] Kontiekst Akadiemii Nauk SSSR, Moskwa 1978, s. 62.

2. A.N. Zielinskij, Oswiaszczennoje wremia, „Wiestnik Russkogo Zapadno-ewropiejskogo Patriarszego Ekzarchata”, Nr 113, Paryż 1983, s. 210.

3. jak wyżej, s. 215.

4. por. Innokientij, archijepiskop Piekinskij, Odkrytoje piśmo wsiem wiernym czadom Cerkwi
Christowoj, dierżaszczymsia prawosławnogo kalendara i predanij światoj Kafoliczeskoj Cerkwi [w:] Uczenije Prawosławnoj Cerkwi o Swiaszczennom Predanii i otnoszenije jeje k nowomu stilu, sost. Afonskimi rewnitielami prawsławnogo błagoczestia, izd. prep. Iowa Poczajowskoho, Holy Trynity Monastery,” Jordanville, NY 13361, 1959, s. 48.

5. Sm.Ewsiewij, ŻizńKonstantina,3,18-19;Sokrasz. Cerkownajaistoria, l,9;Fieodoryt,Cerkownaja
istoria, 1,10; Diejanija Wsielenskich soborow, izd. 2, Kazań 1887, t. 1, s. 76, dokument 16; Św. Afanasij, O soborach, 5; Kavikanskim jepiskopam, 2.

6. Dejanija Wsielenskich soborow, wyd. w tłumaczeniu rosyjskim przy Kazańskiej Akademii
Duchownej, wyd. 2, Kazań 1887, t. 1, s. 76, dokument 16.

7. Nicejskie postanowienie „oros” o Passze nie było umieszczone wśród kanonów, ponieważ chodziło nie o sposób zapobieżenia jakimś naruszeniom, które zawsze się mogą pojawić, lecz o postanowienie, dzięki któremu raz na zawsze rozwiązuje się jeden z ważniejszych proble­mów cerkiewnych. Podobnym postanowieniem jest postanowienie soboru w Nicei o tym, że kapłanami mogą być tylko osoby, które zawarły związek małżeński. Postanowienie to nie figuruje w opublikowanym w 1971 r. wykładzie Greckiej Cerkwi Prawosławnej w związku z przygotowaniami do „ogólnoprawosławnego soboru”, mówi się, że „oba te postanowienia (o Passze i o żonatym duchowieństwie) są potwierdzeniem pierwszej apostolskiej tradycji i odmową podporządkowania Cerkwi tym wymyślnym planom, których w okresie późniejszym trzymał się Kościół Rzymski, wprowadzając obowiązkowy celibat dla duchowieństwa i nową gregoriańską paschalię”. Nicejskie postanowienie o Passze potwierdza 1 reguła soboru w Antiochii, który odbył się 16 lat po soborze w Nicei. 1 reguła soboru w Antiochii nazywa to postanowienie określeniem „oros” i natychmiast odłącza „już od dzisiaj” każdego, kto obchodzi Paschę Chrystusa jednocześnie (tego samego dnia) z paschą żydowską. Taki surowy sąd nakazujący odłączenie od Cerkwi bez uprzedniego rozpatrzenia czynu, ze strony miejscowej władzy cerkiewnej, w kanonach spotyka się wyjątkowo rzadko. Świadczy to o kategoryczności postanowienia („orosa”) soboru nicejskiego odnośnie terminu świętowania Św. Paschy, tzn. nigdy „razem z żydami”.
Samo wyrażenie „nie świętować Paschy razen z żydami” na przekór gołosłownym wy­powiedziom niektórych współczesnych teologów – modernistów, nie oznacza sposobu świętowania, lecz posiada czysto czasowe znaczenie. Wiadomo, że do IV wieku u chrześcijan w zupełności już się ukształtował zwyczaj świętowania Paschy (Sw. Archimandrite Nikon Pa- trinakos in Synodica V, Edit. du Centre orthodoxe, Chambesy-Geneve, 1981, p. 43).

8. Ewsiewij, Żizń Konstantina, 3, 18-19.

9. Zielinskij, Konstruktiwnyje princypy…, s. 70.

10. Prof. E.A. Predtieczeskij, Cerkownoje wremiasczyslenije i kriticzeskij obzor suszczestwujuszczych prawił opredielenija Paschi, Sankt Petersburg 1892, s. 3-4.

11. Prof, protoijerej Liwierij Woronow, Kalendarnaja problema. Jeje izuczenije w swietie reszenija 1-go Wsielenskogo sobora o paschalii i izyskanije puti k sotrudniczestwu w etom woprosie, „Bogosłowskije trudy”, 7, Moskwa 1971, s. 178; Zieliński, Konstruktiwnyje princypy…, s. 69.

12. Zielinskij, s. 70.

13. jak wyżej, s. 71

14. Woronow, op.cit., s. 83.

15. Zielinskij, op.cit. s. 83.

16. Prof. B.B. Bołotow, Dokład [w:] Żurnały zasiedanij Komisji po woprosu o reformie kalendaria pri Russkom astronomiczeskom obszczestwie, 31 maj 1899, przypisy 5, s. 40.

17. patrz: przypis 2 o D.A. Lebiediewa do s. 444, praca „Lekcji po istorii drewniej Cerkwi” prof. B.B. Bołotowa, Sankt Peterburg, 1910.

18. A.J. Gieorgijewskij, O cerkownom kalendare, wyd. Moskiewskiej Patriarchii, M., 1948, s. 11.

19. Woronow, op.cit. s. 182-184.

20. jak wyżej, s. 182; por. Rev. prof. Ene Braniste, Le theme de la celebration commune de Pagues, in Synodica op.cit., p. 23-24.

21. Gieorgijewskiej, op.cit., s. 6.
22. Bołotow, op.cit., s. 45.
23. jak wyżej, s. 46.
24. jak wyżej, s. 46.
25. jak wyżej, s. 44.
26. patrz: Zielinskij, Konstruktiwnyje princypy…, s. 74.

27. Ene Braniste, op.cit., s. 25.

28. por. Ioann Złotoust, Tworenija, t. 1, ks. 2, SPB, 1898, s. 667-679.

29. por. o. Simeon Sokołow, Prawosławnaja Paschalia, Moskwa 1900, s. 5; Ludmiła Perepiełkina,
Pierwsze Narodowe Sympozjum a Archeoastronomii z udziałem międzynarodowym, 22- 24 listopada 1988, Tołbuchin, Bułgaria.

30. cyt. wg: N. Idielson, Istoria kalendara, L. 1925, s. 79.

31. Zielinskij, Konstruktiwnyje princypy…, s. 86.
32. jak wyżej, s. 85.
33. Zielinskij, Oswiaszczennoje wremia, s. 236.
34. jak wyżej, s. 236.
35. Zielinskij, Kontruktiwnyje princypy…, s. 106.
36. jak wyżej, s. 107.
37. jak wyżej, s. 90.
38. Zielinskij, Oswiaszczennoje…, s. 228.
39. Bołotow, op.cit., s. 1.
40. Woronow, op.cit., s. 192.
41. Bołotow, op.cit., s. 47.
42. Zielinskij, Konstruktiwnyje…, s. 88.

43. Cerkownyje wiedomosti, wydawane przy Synodzie Rosyjskiej Cerkwi za granicą, Nr 15-16,
1924, s. 18.

44. cyt. za Zielinskij, Konstruktiwnyje…, s. 92.

45. Arcybiskup (później metropolita) Witalij (Ustnow), wstęp do kanadyjskiego wydania książki A.N. Zielińskiego „Konstruktiwnyje princypy drewnieruskogo kalendara”, Montreal, 1984, s. 6-7.

46. Ludmiła Pierepełkina, Kategoria wremieni w prawosławnej cerkownoj tradycji, materiały HI
Międzynarodowej naukowej cerkiewnej konferencji, poświęconej 1000-leciu Chrztu Rusi, L., 21.1.-5.2.1988.

47. prof. S. Trockij, Budiem wmiestie borotsia s opasnostju, Miesięcznik Moskiewskiej Patriarchii, 2,1950, s. 37,46-47.

48. por. Trockij, jak wyżej, s. 46-47.
49. Cerkownyje wiedomosti, Nr 19, 20, 1923.
50. jak wyżej, Nr 11 i 12, 1924.
51. jak wyżej, Nr 19 i 20, 1923.
52. Woronow, op.cit., s. 176.

53. por. arcybiskup Awierkij, Nowostilniki bez Petrowa posta, w jego książce „Sowremienność w swietie słowa Bożija”, 1.1, typografia św. Iowa Poczajowskiego, Holy Trinity Monastery, Jordanville, N.Y., 1975, s. 181.

54. Uczenije Prawosławnoj Cerkwi o Swiaszczennom Predanii i otnoszenije jeje k nowomu stilu,
wyżej cyt., s. 38.

55. Innokientij, arcybiskup Pekinu, op.cit., s. 52.
56. Uczenije Prawosławnoj Cerkwi…, s. 45.
57. patrz: Cerkownyje wiedomosti wymienionych lat.

58. Sygilion soboru w Konstantynopolu w 1583 r., cyt za: Cerkownyje wiedomosti, Nr 15 i 16,
1924, s. 18.

59. Zgodnie z opinią metropolity Witalija (Ustinowa), pierwszego hierarchy Rosyjskiej Prawosławnej
Cerkwi za granicą, kapłaństwo kobiet jest zupełnym zerwaniem ze Świętą Tradycją.

60. Uczenije Prawosławnoj Cerkwi…, s. 42.
61. patrz jak wyżej, s. 44-45.
62. arcybiskup Innokientij, op.cit., s. 50.
63. Zielinskij, Oswiaszczennoje…, s. 242.
64. jak wyżej, s. 243.
65. arcybiskup Innokientij, op.cit., s. 50.

66. prof. B.B. Bołotow, Zeszyt 8 posiedzenia Komisji na temat reformy kalendarza, 21 lutego
1900 r.

67. W.S. Sołowiew, Tri razgawora; zbiór prac, t. X, CPB, 1897-1900, s. 159.

68. Ludmiła Perepiełkina, „La Justification du bien en art” in J’Analyste, Montreal, hiver 1984-
1985, p. 56.

——————

WYKAZ REGUŁ CERKIEWNYCH

Na początku Małego Psałterza, w rozdziale „Reguła świętych ojców przez Boga przekazana…”, mówi się: „Boga noszący w sobie, i święci, i błogosławieni ojcowie nasi, dla całego świata lampy, ziemscy aniołowie i niebiańscy ludzie, na początku od Świętego Ducha tradycję życia w samotności przyjęliście, i łaską Bożą oświęceni, Chrystusa przyj ąwszy do dusz waszych, często ze względu na życie ich, i diabła zwyciężywszy, jeśli nawet i wielkie przez niego pokusy przyjąwszy, lecz zwyciężywszy je, jaśniej od złota się świecą, i bielsi od śniegu… nam pozostawili regułę przez Pana przekazanego śpiewu ich i błogie modlitwy, dzięki którym Boże miłosierdzie przyjęli…”

Jerozolimska reguła liturgiczna (Tipikon), bezcenny owoc modlitwy wielkich prawosławnych ascetów, może pozostać nienaruszona tylko przy zachowaniu cerkiewnego kalendarza juliańskiego i Aleksandryjskiej Paschalii.
Typikon rozdział 48: na cały rok z troparionami i kondakionami, i numerowanymi rozdziałami

28 lutego: Pierwsze i drugie odnalezienie głowy św. Jana Chrzciciela.
„Rozpoczyna się w środę Niedzieli Mięsopustnej i kończy we wtorek 4-go tygodnia Wielkiego Postu”(Typ. 28. lut. 1-szy znaczony rozdz.).
9 marca: Świętych 40 męczenników, w Sebastyjskim Jeziorze umęczonych. „Może wypaść od wtorku 1-go tygodnia postu do poniedziałku 6-go tygodnia postu włącznie”.

25 marca: Zwiastowanie Najświętszej Bogarodzicy Marii Panny. „Rozpoczyna się w czwartek 3-go tygodnia świętego postu i kończy w środę Swietłej Siedmicy” (Typ. 25 marca).

23 kwietnia: św. męczennika Jerzego. „Rozpoczyna się w piątek Wielkie­go Postu i kończy w czwartek 5-go tygodnia po Wielkanocy” (Typ. 23 kwietnia 1-szy znaczony rozdz.).

O poście Apostolskim

Typ. rozdz. 51: „O świętym poście świętych apostołów Piotra i Pawła”.

Typikon, trzecia część, w rozdziałach o świątyni, rozdział 60. Patrz: rozdział „Paschalia zrjaczaja po kluczewym gławam”. Długość postu Apostolskiego by­wa różna. Zgodnie z 35 wariantem świętowania Paschy post trwa, klucz ‚A’ „6 tygodni. Piotra w poniedziałek”. Najkrótszy post, klucz a: „Piotrowego postu tydzień, i dzień Piotra we wtorek”.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s